Wtajemniczenie 22. "Przesłuchanie"

Wtajemniczenie 22.   "Przesłuchanie" w reż. Ryszarda Bugajskiego

Opracowanie filmu: Mariusz Widawski

przesluchanie 01 K

SCENARIUSZ FILMOWY

         Ja, Antonina Dziwiszek z domu Jabłonowska, urodziłam się 1 kwietnia 1926 roku we Lwowie z ojca Henryka, urzędnika składnicy opałowej, i matki Jadwigi z domu Kuna, bez zawodu. (…)

Naukę pobierałam na pensji Teofili Zamieniewskiej we Lwowie, potem miałam rozpocząć naukę w handlu, jak ojciec i jak starszy brat. Przedmioty szkolne specjalnie mnie nie interesowały, za to nocami pochłaniałam stosy zakazanych powieści, paliłam papierosy, chodziłam do kina na wagary. Tuż przed wybuchem wojny ojciec wysłał mnie do Warszawy do szkoły z internatem i zlecił opiekę nade mną starym przyjaciołom. Po wkroczeniu Rosjan od wschodu w 1939 roku moje dwie młodsze siostry, brata, rodziców oraz stryja i stryjenkę z dziećmi wywieziono w głąb Azji.

Od dziecka nieźle śpiewałam, tańczyłam, miałam w ogóle dobry słuch, ale rodzice nie mieli pieniędzy, żeby uczyć mnie muzyki. Sama nauczyłam się trochę brzdąkać na fortepianie – skomponowałam nawet tango.

Tuż przed końcem wojny znalazłam się w Pruszkowie pod Warszawą. Zupełnie przypadkowo, przez jakąś kobietę-oficera, trafiłam do zespołu artystycznego I Armii, dotarłam z nimi nawet do Berlina, potem pojechałam do Łodzi, z Łodzi przeniosłam się do Warszawy i zaczęłam występować w teatrzyku objazdowym.

Źródło: Ryszard Bugajski, Przesłuchanie. Scenariusz filmowy, „Dialog” 1981, nr 9

Ryszard Bugajski, Przesłuchanie. Scenariusz filmowy, „Dialog” 1981, nr 9

    przesluchanie 02 Kprzesluchanie 03 K

Ryszard Bugajski, Przesłuchanie. Scenariusz filmowy

   Paryż 1983                                                              Warszawa 1990                     Warszawa 2001

               przesluchanie 04 K 

              przesluchanie 05 K

przesluchanie 06 K

Ryszard Bugajski, Jak powstało „Przesłuchanie”

´  Skąd przyszedł mi do głowy pomysł, by nakręcić film o bezpiece?

´  Czy nie bałem się konsekwencji?

´  Dlaczego władze nie próbowały przerwać produkcji?

´  Jakie represje spotkały mnie i moją ekipę, kiedy władze obejrzały film?

´  Czy byłem aresztowany?

´  Dlaczego wyemigrowałem z Polski?

´  W jaki sposób kopia filmu wydostała się na zachód?

´  Kto zajmował się rozpowszechnianiem nielegalnych kaset z filmem w Polsce?

Źródło: Ryszard Bugajski, Jak powstało „Przesłuchanie”, Warszawa 2010

 

 

 

 

 

RYSZARD BUGAJSKI

przesluchanie 07 K
Tadeusz Sobolewski:
W swoich filmach poruszasz kluczowe tematy: zbrodnie UB („Przesłuchanie”), powojenne antykomunistyczne podziemie („Generał Nil”), korupcja w III RP („Układ zamknięty”). Ale równocześnie twoje filmy nie nadają się do propagandy, która dzieli świat na „nich” i „nas”. Oliwy do ognia doleje pewnie film, który właśnie skończyłeś: „Zaćma” o Julii Brystigierowej zwanej "krwawą Luną", dyrektorce departamentu w stalinowskiej bezpiece. Film skupia się na ostatnim okresie jej życia - religijnym nawróceniu. Chodzi ci o tajemnicę zła?

Źródło: http://wyborcza.pl/1,75410,19550386,ryszard-bugajski-kino-potrzebuje-dobrych-oprawcow-rozmowa.html

Człowiek musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy postępuje uczciwe, czy nie. A dziś, mam wrażenie, ludzie śmieją się ze stawiania rzeczy na ostrzu moralnym. To jest rzecz groźna: gdy nie będzie się mówić o moralności.

Naród, który nie zna własnej historii, jest zbiorowiskiem, masą, tłumem.

Ryszard Bugajski     Źródło: http://www.polskieradio.pl/8/1698/Artykul/926665

PRZESŁUCHANIE

Filmowy półkownik, czyli areszt filmu/film zaaresztowany

    przesluchanie 08 K

przesluchanie 09 K

´  półkownik pot. «film niedopuszczony do rozpowszechniania ze względów politycznych»;

´  półkownik to żartobliwe określenie filmu zatrzymanego przez cenzurę i nie dopuszczonego do dystrybucji, a więc odłożonego na półkę;

Źródło: http://sjp.pwn.pl/slowniki/P%C3%B3%C5%82kownik.html

´  Półkownik – film, którego rozpowszechnianie w PRL-u zostało uniemożliwione przez cenzurę prewencyjną w Polsce Ludowej w okresie komunizmu. Nazwa jest satyrycznym neologizmem i pochodzi od sposobu przechowywania na półkach magazynowych rolek z taśmami filmowymi.

Za pierwszego półkownika w PRL-u uznaje się krótki film fabularny Antoniego Bohdziewicza z 1945 roku pt. „2 X 2 = 4” (33 minuty), który nigdy nie wszedł na ekrany (współcześnie udostępniany jest podczas przeglądów filmowych).

W 1975 roku w zaleceniach dla cenzorów Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk zakazał publikowania jakichkolwiek informacji na temat wstrzymanych filmów.

Cenzura komunistyczna wstrzymała dystrybucję 26 polskich pełnometrażowych filmów fabularnych.

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/P%C3%B3%C5%82kownik

„Najstarsze” polskie filmowe półkowniki

´  Kwiat paproci” – Jacka Butrymowicza (1972, 37 lat na półce)

´  „Ósmy dzień tygodnia” – Aleksandra Forda (1958, 25 lat)

´  „Długa noc” – Janusza Nasfetera (1967, 22 lata)

´  „Ręce do góry” – Jerzego Skolimowskiego (1967, 18 lat)

´  „Diabeł” – Andrzeja Żuławskiego (1972, 16 lat)

´  Przesłuchanie – Ryszarda Bugajskiego (1982, 7 lat): najsłynniejszy polski „półkownik”, najbardziej antykomunistyczny film w dziejach PRL

5 maja 1982 roku Departament Programowy NZK powiadomił Zespół „X”, że „decyzją wiceministra kultury i sztuki Obywatela Stanisława Stefańskiego film fabularny pt. „Przesłuchanie” w reż. R. Bugajskiego został uznany jako zakończony produkcyjnie i nie przyjęty do rozpowszechniania.

23 sierpnia 1989 roku Okręgowy Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk wyraził zgodę na rozpowszechnianie „Przesłuchania”, co umożliwiło zaprezentowanie go na festiwalu filmowym w Gdyni we wrześniu.

Ustalono, że „wredny, obrzydliwy, antysocjalistyczny film, jaki kiedykolwiek nakręcono”, będzie miał oficjalną premierę 13 grudnia, w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, w kinie „Skarpa”.

Źródło: Ryszard Bugajski, Jak powstało „Przesłuchanie”, Warszawa 2010

   Nie jest to ani film historyczny, ani moralitet (…). Jest to film polityczny, zawiera sceny, które określiłbym jako formy walki politycznej (…), jest wypreparowany z otoczki społecznej i politycznej tych czasów i to jest jego główna słabość (…). Jest nieobiektywny, a obraz tamtych czasów nie jest wyraźny, jest to obraz mglisty i wręcz fałszywy, zakłamany (…), nie spełnia celów społecznych, a trudno sobie wyobrazić, aby takich celów autorzy sobie nie zakładali (…). Jest to film o określonych dążeniach politycznych, który podpowiada widzowi pewne rzeczy (…). Można byłoby w tej chwili zadać pytanie – dlaczego z taką inicjatywą wystąpił zespół i reżyser właśnie przed 1 grudnia 1981 roku? Co chciał przez ten film mówiący o latach pięćdziesiątych zmienić? (…) Mówiono tutaj również o prawdzie artystycznej, o moralności, ale chciałbym przede wszystkim mówić o sprawie najważniejszej – o odpowiedzialności twórcy i zadać pytanie – czy ten film był robiony z pełną odpowiedzialnością? (…) Nie ma możliwości rozpowszechniania tego filmu, ale i akceptacji idei w tym dziele, to nie jest oferta do przyjęcia, to jest oferta, z którą nie mogę się zgodzić z zasadniczych względów, bo nie możemy w sposób tak uproszczony mówić o minionych czasach, wyabstrahować tych spraw z otoczki społecznej i politycznej i tylko posługiwać się realiami tego okresu. Do tego dochodzi jeszcze pewna subiektywna stylistyka…

Źródło: Wypowiedź Stanisława Stefańskiego, ministra kultury i szefa kinematografii z 1982 roku o Przesłuchaniu Ryszarda Bugajskiego. Cyt. za: Mieczysław Wojtczak, O kinie moralnego niepokoju …i nie tylko, Warszawa 2009, s.352−353. [za:] Tomasz Ptaszek, metody działania stalinowskiego aparatu w filmie „Przesłuchanie”… [w:] legalnakultura.pl/download.php?file=/files/se/pdf/.../Stalinowski-aparat-przemocy.pdf

A wtedy on, szlachetny i nieskalany przedstawiciel wyższej rasy, wyłowi go ukrywającego się gdzieś w kurniku, utytłanego w pierzu, słomie i kurzym gównie. To taka jest wasza polska moralność?

Czako daje mu słowo honoru, wychodzi z więzienia, spędza wigilijną noc w domu z najbliższymi. A następnego dnia sam zgłasza się na gestapo. Przychodzi, wiedząc, że zginie. Bo przecież dał słowo honoru. To jest ideowa klęska Abera, a wielkie moralne zwycięstwo Czaki.

Źródło: Ryszard Bugajski, Jak powstało „Przesłuchanie”, Warszawa 2010

Pomysł na film

Dyskutując z Januszem Dymkiem różne warianty przyszłego scenariusza, przypomniałem sobie wyreżyserowaną przeze mnie kilka lat wcześniej w Teatrze Telewizji sztukę „Po tamtej stronie świec” Stanisława Grochowiaka.

W czasie okupacji hitlerowskiej działacz podziemia, Czako, zostaje aresztowany przez Niemców. Komendant gestapo Aber jest przekonany o wyższości nazistowskiej ideologii nad nędzną mentalnością podbitych Polaczków. Zwycięstwo moralne jest ważniejsze niż militarne – uważa Aber.

Aber postanawia w wigilię Bożego Narodzenia wypuścić go do domu, do rodziny „na słowo honoru”. Kto zasmakowawszy wolności, domowego ciepła, nie pokusi się o ucieczkę z gestapowskiego piekła? – myśli.

A wtedy on, szlachetny i nieskalany przedstawiciel wyższej rasy, wyłowi go ukrywającego się gdzieś w kurniku, utytłanego w pierzu, słomie i kurzym gównie. To taka jest wasza polska moralność?

Czako daje mu słowo honoru, wychodzi z więzienia, spędza wigilijną noc w domu z najbliższymi. A następnego dnia sam zgłasza się na gestapo. Przychodzi, wiedząc, że zginie. Bo przecież dał słowo honoru. To jest ideowa klęska Abera, a wielkie moralne zwycięstwo Czaki.

Źródło: Ryszard Bugajski, Jak powstało „Przesłuchanie”, Warszawa 2010

Ryszard Bugajski o Przesłuchaniu

Jak doszło do tego, że ten otwarcie antykomunistyczny film powstał w państwie totalitarnym, pod nadzorem cenzury, zrealizowany za państwowe pieniądze?

Co pan robił 13 grudnia 1981 roku?

Ryszard Bugajski: – O siódmej rano obudziło mnie łomotanie do drzwi. To był mój asystent. Wściekły pytam: Nie mogłeś zadzwonić? A on ma oczy przerażone i mówi: „Telefony są wyłączone. Stan wojenny. Musimy ratować „Przesłuchanie”. Tydzień wcześniej mieliśmy bankiet z okazji zakończenia zdjęć. Pozostały dwie sceny do nakręcenia, montaż i udźwiękowienie. Obudziłem żonę, ubrałem się i pobiegliśmy do Wytwórni Filmów Dokumentalnych. Miałem zepsuty samochód, autobusy nie jeździły, więc brnęliśmy przez zaspy. Na ulicach czołgi. Przed wytwórnią kordony wojska. Nikogo nie wpuszczali. Wróciłem do domu, potem przyszli znajomi, przegadaliśmy całą noc.

A rano?

To był poniedziałek i etatowi pracownicy już mogli wejść. Po korytarzach chodzili żołnierze z karabinami. Dowiedziałem się, że wszystkie realizacje są zawieszone i trzeba oddać kamery. Mieliśmy jedną w szpitalu na Woli, gdzie chcieliśmy nakręcić narodziny córki bohaterki. Nasz operator Jacek Petrycki pojechał po sprzęt, po drodze patrole zatrzymywały go kilka razy, ale mówił, że gna do porodu, więc go przepuszczali. A na miejscu okazało się, że trzy panie w szóstym miesiącu ciąży tak się zestresowały na wieść o stanie wojennym, że zaczęły rodzić. Dzięki temu mogliśmy nakręcić urodziny dziewczynki, która dziś ma 25 lat i chyba nie wie, że Co było potem?

Wiedziałem, że kiedy ubecja zacznie węszyć w papierach, to cały materiał szlag trafi. Obok hali produkcyjnej była budowa, a realizatorka dźwięku miała tam zaprzyjaźnionego inżyniera. Zaproponował, żebyśmy schowali taśmy pod papą i cegłami. Wszystko przykryliśmy śniegiem.

Nie bał się pan aresztowania?

Przez pierwsze dni zastanawialiśmy się, kiedy po nas przyjdą. Ale okazało się, że wojskowi nawet nie przejrzeli dokumentacji. Dali rozkaz przerwania produkcji i uważali, że mają problem z głowy. Po kilku tygodniach zaczęliśmy stopniowo wyciągać taśmy z kryjówki, montować i dodawać dźwięk. Odbyło się kilka projekcji dla członków Zespołów Filmowych, więc poszła fama, co to za film. Wiedziałem, że w końcu musi dojść do kolaudacji, po której więcej „Przesłuchania” nie zobaczę. Postanowiłem przegrać go na wideo, co było możliwe jedynie w wytwórni. Kasety załatwił mi przyjaciel z Ameryki, a specjalne pismo dostałem z produkcji „Matki Królów” Zaorskiego. Podmieniłem nalepki na pudełkach i po kilku godzinach oddałem film na przechowanie staremu przyjacielowi, który nie miał nic wspólnego ani z kinem, ani z „Solidarnością”.

Jak wyglądała kolaudacja?

Rzeź. Nietrudno było ją przewidzieć, więc wszystko nagrałem na dyktafonie. Zapis spotkania ukazał się w podziemnym piśmie „Wezwanie”. Ubecja była w szoku, że ktoś to nagrał. Zaczęło się śledztwo. Winnych nie znaleźli, chociaż wkrótce potem dostałem dyscyplinarne zwolnienie z pracy w Zespole Filmowym X.

Czy ubecy próbowali pana zmiękczyć?

Oczywiście. Pewien księgowy, który nigdy nie ukrywał, że opiekuje się filmowcami z ramienia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, wziął mnie na rozmowę i mówi: „Pana kariera jest zakończona. Chyba że pan powie w telewizji, że Wajda pana namówił na ten film”. Władza nie mogła znieść, że oprawcami w „Przesłuchaniu” nie są ubecy, ale wojskowi. Podczas projekcji, na której wódka lała się strumieniami, jeden z peerelowskich prominentów rzucił kieliszkiem w ekran, krzycząc: „Ten sk… syn więcej niczego nie nakręci!”. Opowiadał mi to człowiek z podziemnej „Solidarności”, który siedział wtedy w kabinie projekcyjnej.

Dlaczego władze po prostu nie zniszczyły wszystkich negatywów?

Bo dowiedzieliśmy się, że mają taki zamiar i natychmiast wysłaliśmy pismo do ministra kultury. Komuniści starali się zachowywać pozory, że nie są bandytami, więc otrzymaliśmy zapewnienie, że niczego nie zniszczą. Mało tego, w geście dobrej woli ministerstwo zezwoliło na wykonanie kopii wzorcowej. Projekcje próbnych kopii odbywały się w malutkim pokoju. Ścisk był niewyobrażalny, bo wszyscy chcieli zobaczyć film, który zaraz trafi na półkę. Wiem, że odbywały się też pokazy w akademiach wojskowych, gdzie „Przesłuchanie” stanowiło przykład wrogich działań opozycji. Kiedyś na stacji benzynowej podszedł do Jandy nieznajomy oficer i wyszeptał: „Widziałem, gratuluję”. Uścisnął jej rękę i uciekł. Taśmy opieczętowano i zaniesiono do magazynu. Tam przeleżały do 1989 roku.

Źródło: http://krystynajanda.pl/dorobek/ukrylismy-przesluchanie-pod-sniegiem-r-bugajski/

Źródło: Ryszard Bugajski, Jak powstało „Przesłuchanie”, Warszawa 2010

RZECZYWISTOŚĆ STYGMATYZUJĄCA

Filmowa czasoprzestrzeń

Ze scenariusza filmu

Zanim opowiem to, co wydarzyło się w grudniu 1951 roku…

Minęły święta Bożego Narodzenia i rozpoczął się nowy rok 1952…

Był już rok 1953…

Zwolniona zostałam wiosną 1955 roku…

Źródło: Ryszard Bugajski, Przesłuchanie. Scenariusz filmowy, „Dialog” 1981, nr 9

Zeszliśmy do podziemia. Strażniczka otworzyła z klucza jakieś drzwi i wepchnęła mnie tam. (…) Cela miała może 15 metrów kwadratowych, a było w niej ponad 20 osób – 20 kobiet w różnym wieku i różnej tuszy. Stały i leżały na zmianę, gdyż nie było miejsca, by wszystkie mogły w tym samym czasie robić to samo. Buchnął potworny zaduch potu, moczu i miesiączki.

Dokąd chcą mnie zawieźć? Czyżby tak elegancko do domu? W ramach przeprosin za fatalną pomyłkę? Ale samochód skręcił nie w kierunku Śródmieścia, lecz na Mokotów – Aleją Szucha do Placu Unii w Rakowiecką. Wtedy zrozumiałam: więzienie karno-śledcze. A więc to nie pomyłka, przynajmniej dla nich.

                                                         Czarna epoka stalinizmu

Jeśli bezpośrednio po zakończeniu II wojny światowej władze komunistyczne, instalowane w Polsce z bezwzględną pomocą Sowietów, starały się pokazać przed ogółem społeczeństwa ludzkie i przyjazne oblicze, tak nie miały litości wobec realnych przeciwników politycznych: zarówno legalnej opozycji (głównie skupionej w Polskim Stronnictwie Ludowym Stanisława Mikołajczyka), jak i ukrywających się w lasach żołnierzy wyklętych, którzy postanowili walczyć z drugą okupacją (tak postrzegali komunizm) z bronią w ręku. (…)

Z czasem, od końca lat 40., terror osiągnął masowe rozmiary i stał się w pełni stalinowski. Nie chodziło już o wykrycie realnych wrogów. Systemowa polityka represji przekształciła się w walkę ze społeczeństwem. Terror bywał ślepy — nie raz wystarczał absurdalny nawet zarzut, by trafić do więzienia i przejść okrutne tortury. W tej upiornej loterii każdy mógł zostać „wrogiem ludu", „sabotażystą" czy „szpiegiem". Tak jak bohaterka „Przesłuchania".

Oblicza się, że po 1945 r. co najmniej 5 tysięcy osób zostało skazanych na karę śmierci, a co najmniej 25 tysięcy zostało zamordowanych w aresztach, obozach i więzieniach. W samym 1950 r. w celach tkwiło ok. 30 tysięcy więźniów politycznych. Władze wykorzystywały nie tylko wymiar „sprawiedliwości": przez obozy pracy przymusowej w latach 1947–1956 przewinęło się aż 200 tysięcy osób.

Zbrodnie te realizował zespół instytucji i struktur partyjno-państwowych, określanych zbiorczo jako aparat represji, działający poprzez warszawską centralę i jednostki terenowe. W jego skład wchodziło przede wszystkim Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego (funkcjonujące w latach 1945–1954) i podległy mu Urząd Bezpieczeństwa, a także m.in. Milicja Obywatelska, służba więzienna, instytucje wymiaru sprawiedliwości, jak również struktury wojskowe (np. Informacja Wojska Polskiego czy II Oddział Sztabu Generalnego WP).

Więzienne praktyki i formy przesłuchań

„baletnica" — bicie cienkim prętem czy wyciorem po piętach i palcach stóp;

„dywan" — kopanie, przyduszanie ofiary zawiniętej w dywan (co pozwalało uniknąć widocznych śladów tortur);

„kajdanki amerykańskie" — długotrwałe, silne uciski powodujące napływ krwi do dłoni, co mogło prowadzić do wypływu krwi spod paznokci;

„kobyłka Andersa" — zmuszanie do siedzenia odbytem na odwróconej nodze krzesła;

„konwejer" — wielogodzinne przesłuchanie prowadzone przez funkcjonariuszy zmieniających się co kilka godzin;

„rękawica" — wkładanie między palce rąk prętów czy podobnych przedmiotów i ściskanie dłoni, co powodowało złamania;

„stójka" — zmuszanie rozebranej do naga ofiary do stania przed otwartym oknem, niekiedy w celi wypełnionej wodą i fekaliami, przez kilka lub kilkanaście nocy, nierzadko w zimowe noce.

Do tego należałoby dodać „zwykłe" bicie, wyrywanie paznokci, przypalanie... Maltretowanie fizyczne łączono z psychicznym. Przeludnione cele albo pojedyncze nory, głodzenie albo fatalne pożywienie, ciągłe apele i pozbawienie snu, samobójcze myśli i niepewność jutra — miało to swój aspekt fizyczny i psychiczny. Starano się obciążać więźniów również podstępem. Do cel zbiorowych wprowadzano tzw. agentów celnych, którzy, wkradając się w łaski współwięźniów, wydobywali od nich różne informacje. Potem referowali je pracownikom Urzędu Bezpieczeństwa. Nierzadko byli to pozbawieni skrupułów, lojalni agenci UB, czasem jednak złamani, nieszczęśliwi ludzie …

W przesłuchaniach nie chodziło tylko o fizyczne znęcanie się nad ofiarą i wydobycie z niej najbardziej groteskowych zeznań. Ważne było również jej upokorzenie, odczłowieczenie, złamanie osobowości i poczucia własnej godności. Dlatego kobietom kazano rozbierać się do naga przed obcymi, więźniów lżono i wyzywano. Gwałt na intymności mógł być równie głęboko przeżywany, jak bicie.                                           Patryk Pleskot

 

Źródło: http://www.edukacjafilmowa.pl/materialy-edukacyjne/analizy-filmow/item/2402-przes%C5%82uchanie

Posądzeni o współpracę z wywiadem

W latach 1949–1955 służba kontrwywiadu w ramach MBP aresztowała pod zarzutem szpiegostwa aż 1 495 kobiet i mężczyzn. 134 osoby zostały przerzucone z zagranicy, resztę zachodnie służby specjalne miały zwerbować w kraju. Według innych obliczeń kontrwywiadu w latach 1952–1956 z inspiracji tego pionu aresztowano w sumie 902 osoby podejrzewane o działalność szpiegowską na rzecz obcych wywiadów. 101 agentów miało przybyć z zagranicy, reszta działała stale na terenie Polski. 626 zatrzymanych pracowało w ramach 40 siatek szpiegowskich, pozostali funkcjonowali indywidualnie. Największym „pracodawcą" miał być właśnie wywiad amerykański (320 agentów, 10 siatek) i brytyjski (314 agentów, aż 19 siatek), a następnie zachodnioniemiecki (147 agentów, 6 siatek), francuski (67 agentów, 5 siatek) oraz pozostałe służby zachodnie (54 osoby działające indywidualnie).

Patryk Pleskot
Źródło: http://www.edukacjafilmowa.pl/materialy-edukacyjne/analizy-filmow/item/2402-przes%C5%82uchanie

ABC   FILMU PRZESŁUCHANIE

 

 przesluchanie 10 K

przesluchanie 11 K

„Przesłuchanie” to był mój manifest. Pokazałem tam mój stosunek do rzeczywistości, która mnie otaczała przez większą część życia, a która tak dalece odbiegała od moich potrzeb, od moich wyobrażeń o tym, jak powinno być. (...) Mój film jest manifestem człowieka, który chce być wolny bez względu na cenę, jaką musi zapłacić.

Ryszard Bugajski         Źródło: filmpolski.pl

POWIDOKI PO PRZESŁUCHANIU

Procesy odpryskowe    
W poszukiwaniu winnych

przesluchanie 12 K

Powstała koncepcja tzw. konia trojańskiego, czyli spisku w wojsku. W myśl tej koncepcji obcy wywiad chciał wprowadzić do armii ludzi, którzy w odpowiednim momencie obalą władzę komunistyczną w Polsce.                                                         Anatol Fejgin, funkcjonariusz UB

„Przesłuchanie” opowiada o trwającym kilka lat śledztwie, które dostarczyć miało odpryskowych z początku lat 50. Główny proces toczył się przeciwko gen. Stanisławowi Tatarowi i 9 innym wyższym oficerom: to historia. Estradowa aktoreczka Tonia (to już postać fikcyjna) po zamknięciu w więzieniu powinna zeznać, tego oczekuje od niej śledczy, że pośredniczyła w przekazywaniu materiałów szpiegowskich. Nie chodzi przy tym o nią i jej rzekome przestępstwo, lecz o obciążenie uczestnika rzekomego spisku w wojsku, zawiązanego przez grupę oficerów o proweniencji akowskiej, andersowskiej i partyzanckiej. Zarzuty były sfingowane, co stało się publicznie wiadome niebawem, po przełomie w 1956. Dwudziestu oskarżonych już jednak wówczas nie żyło, wykonano na nich wyroki śmierci.

Bożena Janicka         Źródło: http://culture.pl/pl/dzielo/przesluchanie

Antonina/Tonia Dziwisz/ Dziwiszek

Antybohaterka w sytuacji zmuszającej do bohaterstwa…

Jan Olszewski           Źródło: http://culture.pl/pl/tworca/ryszard-bugajski

Ze scenariusza filmu

 przesluchanie 13 Kprzesluchanie 14 K

Pamiętaj, to, co na zewnątrz, nie liczy się zupełnie, zwłaszcza tutaj. Trzeba sobie zachować coś głęboko w środku. Trzeba się czegoś trzymać, jakiejś wartości. To daje siłę.

Zdajecie sobie sprawę ze swojej sytuacji? Jeżeli nie podpiszecie swych zeznań, zostaniecie wykończona fizycznie i psychicznie. To tylko kwestia czasu. Nie wytrzymacie tego. Natomiast, jeśli zaczniecie współpracować, wykażecie choćby minimum dobrej woli, będziecie traktowani normalnie.

 przesluchanie 15 Kprzesluchanie 16 K

Wszyscy naokoło mówią: białe, a wy nic, tylko czarne. Po co iść na zaparte? Daleko na tym nie ujedziecie.

Żeby przetrwać, człowiek zniesie i zrobi wszystko – byt to tylko suma energii dążąca do samozachowania. Wobec groźby śmierci człowiek osiąga absolutną wolność – wyzbywa się moralności.

Czy można kogoś winić, że chce przeżyć? To podstawowe ludzkie prawo. A chcąc przeżyć, nie można wybrać dobra – wybiera się tylko między mniejszym i większym złem.

 przesluchanie 17 K

przesluchanie 18 K

przesluchanie 19 K

przesluchanie 20 K

 

 

 

Z filmu

Podpiszesz wszystko prędzej czy później, bo nie ma żadnego powodu, by dalej się bronić. Oczywiście, że lepiej, że prędzej, bo wtedy oszczędzisz trochę zdrowia. Nie stoi za tobą nic, co by ci dawało siłę. Żadna wielka idea. Wydaje ci się pewnie, że zostaniesz bohaterką. Bohaterem nie zostaje się z głupoty ani z przypadku, ale dzięki wielkiej idei, jakiej się broni. A jakiej ty bronisz idei? Chcesz zginąć – w porządku. Ale w imię czego? Dla kogo? Dla zdrajcy, sprzedawczyka?

 

 przesluchanie 21 K

przesluchanie 22 K

 przesluchanie 23 K

 przesluchanie 24 K

 przesluchanie 26 K

Zwyciężają tylko ci, za którymi stoi wielka idea. Ci, którzy idą pod prąd historii, muszą zginąć. Nikt o nich nie będzie pamiętał. My wszyscy jesteśmy jak w samochodzie na zakręcie. Jeden niewłaściwy ruch i wszyscy wypadamy. Zrozum to, gdyby teraz na tym etapie… Nasz system jest jeszcze młody, nieokrzepły. Gdyby naszym wrogom udało się znaleźć jedną szczelinę, mogłoby okazać się to fatalne! Postaraj się to zrozumieć…

Dla spraw ogólnych, dla spraw wagi państwowej trzeba czasami poświęcić interes jednostkowy.

 

 przesluchanie 25 K

 przesluchanie 28 K

 przesluchanie 27 K

 przesluchanie 29 K

przesluchanie 30 K

„Przesłuchanie” opowiada o czymś głębszym niż przemoc z jednej strony, a z drugiej - próba siły charakteru czy odwagi. To nie jest film o człowieku, który siebie wypróbował, lecz o kimś, kto w zetknięciu ze złem godzącym w istotę jego człowieczeństwa - samego siebie zbudował.

Tonia odmawia, kiedy każą jej świadomie obciążyć niewinnego człowieka, wydając go, być może, na śmierć. Niebawem zaczyna rozumieć, że sama odmowa jest aktem zbyt statycznym, by podtrzymać determinację, że jawny opór umacnia człowieka bardziej. Z determinacji zaczyna rodzić się desperacka odwaga, a z niej wyzwanie, drwina. W tej fazie Toni nie można już do niczego zmusić. Świadomość moralnej przewagi nad śledczymi, własnej wewnętrznej siły potrafi stać się źródłem takiej ludzkiej satysfakcji, że warto oddać za nią nawet życie.

Bożena Janicka             Źródło: http://culture.pl/pl/dzielo/przesluchanie

Naiwność paradoksalnie uratowała jej człowieczeństwo. Ta prosta dziewczyna od pewnego momentu zaczyna się zastanawiać, kim jest naprawdę. I od tego momentu zaczyna rozumieć, o co walczy - już nie o życie, ale o godność.

Ryszard Bugajski           Źródło: http://culture.pl/pl/tworca/ryszard-bugajski

Wizerunek Toni-Krystyny sprzed aresztowania i przemiany zachodzące potem w jej twarzy są świadectwem nie tylko fizycznego wyniszczenia, zmęczenia i załamania, ale także przemiany wewnętrznej, której podlega bohaterka „Przesłuchania”. Nie mam tu na myśli bynajmniej nabywania świadomości klasowej, o której w gorzko-ironicznym tonie mówi expressis verbis. To raczej świadectwo uzyskania moralnej przewagi nad oprawcami, ujawniające jej ludzkie cechy w zdegradowanym środowisku warszawskiego więzienia na Rakowieckiej. Tadeusz Lubelski, odnosząc się do przemian zachodzących w psychice Toni, pisze: „przemiana (...) przedostała się na ekran: Tonia zaczęła wygrywać, kiedy zorientowała się, że ma przewagę moralną nad swoimi oprawcami; ta świadomość zadecydowała o jej zwycięstwie"

Maciej Dowgiel          Źródło: http://www.edukacjafilmowa.pl/materialy-edukacyjne/analizy-filmow/item/2402-przes%C5%82uchanie

przesluchanie 31 K

Krystyna Janda/Tonia Dziwisz

Dzisiaj nie umiałabym zagrać tak jak w ”Przesłuchaniu”. To co tam gram, wykracza poza sprawność zawodową, a podobnego stanu emocjonalnego teraz bym w sobie chyba nie znalazła. Chciałam, żeby w roli Toni znalazło się wszystko, co wiem o tym strasznym systemie, co wobec niego czuję. Miał to być film dla ludzi młodych, dlatego uważałam, że tamta dziewczyna musi mieć cechy mi bliskie. Wyposażyłam ją w reakcje, które mogłyby podobać się młodym.

Krystyna Janda         Źródło: Krystyna Janda, Gwiazdy mają czerwone pazury, Warszawa 2013

 przesluchanie 32 K

Metoda ta polegała na: „wykorzystaniu tzw. pamięci emocjonalnej i sensomotorycznej, dzięki której kreowana postać stanowiła odbicie autentycznych przeżyć i doświadczeń aktora. Zwolennicy Metody akcentowali potrzebę pełnego utożsamienia się artysty z bohaterem i kreowania postaci raczej za pomocą ciała, gestu, mimiki i intonacji niż samego tekstu". Dla fabuły: „kluczowe stały się ekspresyjne stany emocjonalne postaci, odczucie lęku i kwestionowanie spójnej tożsamości bohatera".

„Nic w »Przesłuchaniu« nie jest udawane — wspomina aktorka. Kiedy rzucają mnie na podłogę celi — nikt mnie nie oszczędza; kiedy dostaję w twarz — biją naprawdę; gdy polewają wodą — to ja stoję pod strumieniem z węża, nie dublerka" . Rezultat jest przerażający, bo taki był cel twórców. Przed widzem, wraz z rozwojem fabuły filmu, rysuje się obraz stopniowego fizycznego niszczenia bohaterki. Jest to świetnie widoczne dzięki wykorzystaniu planów bliskich i zbliżeń, uwypuklających jej urodę i ujawniających emocje.

Maciej Dowgiel          Źródło: http://www.edukacjafilmowa.pl/materialy-edukacyjne/analizy-filmow/item/2402-przes%C5%82uchanie

 przesluchanie 33 K

Mowa dwoista, czyli dwójmowa, mowa podwójna

Jej celem jest ukrycie bądź »upiększenie« prawdy. To, co złe, stara się przedstawić jako dobre, to, co negatywne, jako korzystne, to, co nieprzyjemne, jako atrakcyjne albo przynajmniej znośne. Jest to mowa, która ukrywa myśli.                       George Orwell

Jest w filmie taki dialog…

Ja jestem niewinna. Ja nic złego nie zrobiłam.

– Ale stąd nie można wyjść bez winy. To się nie może po prostu nikomu udać.

– Ale mnie się uda, dlatego że ja tu jestem przez pomyłkę!

– Jak to przez pomyłkę?

– No tak, oni mnie, po prostu, z kimś pomylili i oni się zorientują.

– Władza ludowa nie myli się nigdy!

– Ja nie mam się do czego przyznać!

– W takim razie musicie sobie szybko wymyśleć jakąś winę!

– Ale dlaczego ja mam kłamać? Ale dlaczego i po co komu potrzebne jakieś fałszywe zeznania?

– Zrozumcie, to nie jest wasza sprawa. Musie zrozumieć, że władza wie, co robi. Musicie zrozumieć jedno, że toczy się ostra walka klasowa, że wróg czai się wszędzie. Nawet tam, gdzie nikt się nie spodziewa. I musimy być czujni. I każda metoda walki, jeśli prowadzi do zwycięstwa, jest dobra. Każda. To musicie zrozumieć.

– No, ale ja tu siedzę w więzieniu zupełnie niewinnie!

– Słuchajcie, ale zawsze tak nie będzie. Za pięć, dziesięć lat, kiedy pokonamy wszystkich wrogów, nasze metody zmienią się. Wtedy będzie zupełnie inaczej. A chyba chciałbyście wasze dzieci żyły w innym, sprawiedliwym, bezpiecznym świecie. I tego nie można osiągnąć bez ofiar. Po prostu nie można!

´  Tak jest we wszystkich dziedzinach sztuki w totalitarnych systemach, dla bezpieczeństwa każdemu wyrażeniu nadaje się podwójne znaczenie.

Źródło: Ryszard Bugajski, Jak powstało „Przesłuchanie”, Warszawa 2010

Sól i pieprz, czyli kontynuacja filmowej historii

To będzie bardzo dobry film – powiedział [Andrzej Wajda], jeżeli wytnie się część współczesną…

Źródło: Ryszard Bugajski, Jak powstało „Przesłuchanie”, Warszawa 2010

Spróbowałem nowej wersji montażowej; całą opowieść współczesną złączyłem w jeden blok
i zepchnąłem na koniec. Ale i to nie wzbudziło entuzjazmu ani Wajdy, ani innych widzów. Pociąłem więc ją znowu na małe kawałki i gęsto przeplatałem nimi akcję w więzieniu. I znowu nic. Widzowie kręcili nosami. Zrozumiałem, że trzeba wykonać radykalny krok. Problem był tylko w tym, że film zamykał się współczesnością, część więzienna nie miała właściwie zakończenia. […] Wreszcie wymyśliłem – Tonia razem ze swą kilkuletnią córeczką Małgosią wchodzą po schodach domu, w którym mieszka Kostek, były mąż Toni. (…) Dziewczynka puka do drzwi i woła: tata! tata!

Ryszard Bugajski     Źródło: Ryszard Bugajski, Jak powstało „Przesłuchanie”, Warszawa 2010

 przesluchanie 34 K

Ja, Małgorzata Chojnowska, z domu Dziwisz, urodziłam się 25 sierpnia 1953 roku w szpitalu więziennym przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie. Dopiero, gdy byłam zupełnie dorosła, dowiedziałam się prawdy o okolicznościach swojego przyjścia na świat. W lipcu 1980 roku umarła moja mama. Po pogrzebie ojciec wręczył mi stukartkowy zeszyt szczelnie wypełniony jej drobnym jakby spiczastym pismem…

Źródło: Ryszard Bugajski, Sól i pieprz, Warszawa 2000.

Mój film jest manifestem człowieka, który chce być wolny, bez względu na cenę, jaką musi zapłacić
Ryszard Bugajski

W absurdalnej stalinowskiej ideologii totalnego zniewolenia człowieka i narodu…
Filmowe studium stygmatyzacji jednostki w systemie i poprzez system.
Film Ryszarda Bugajskiego Przesłuchanie