"Tatarak" Andrzeja Wajdy. Wtajemniczenie 18.

Wtajemniczenie osiemnaste… 

TATARAK w reż. ANDRZEJA WAJDY       
 oprac. Mariusz Widawski

tatarak1

FLORA…

 tatarak2

Tatarak pochodzi z Azji, a do Polski została zawleczona przez Tatarów (stąd nazwa), zadomowiła się dobrze (jest w pełni mrozoodporna).

Tatarak łatwo odróżnić od innych roślin po bardzo intensywnym zapachu, który wydają wszystkie części rośliny. Zapach tataraku jest bardzo charakterystyczny.

Tatarak jest byliną, rośnie nad brzegami jezior i stawów, a także nad brzegami wolno
      płynących rzek.

Inne nazwy: tatarak pospolity, kalmus, łącz, łobzie, lepich, bluszcz, ajer, szuwar, tatarskie
      ziele, tatarczuch.

Źródło: http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_tatarak_zwyczajny.html

 

LITERATURA…

Jarosław Iwaszkiewicz , Tatarak

        "Tatarskie ziele ma dwa zapachy. Jeżeli się potrze w palcach zieloną jego wstążkę, miejscami przymarszczoną, poczuje się zapach, łagodną woń wierzbami ocienionej wody, jak mówi Słowacki, trochę tylko zatrącającą wschodnim nardem. Ale kiedy się takie pasmo tataraku rozetrze, kiedy się włoży nos w bruzdę, wyłożoną jak gdyby watą, czuje się obok kadzidlanej woni zapach błotnistego iłu, gnijących rybich łusek, po prostu błota.
Zapach ten na początku mojego życia skojarzył się z obrazem gwałtownej śmierci".

     "W dzieciństwie tatarakiem wykładano podłogi sieni i balkonu, panował on niepodzielnie
w  dniach wesołych i naprawdę zielonych świąt. A jednocześnie przypomina mi on zawsze
śmierć mojego przyjaciela, który nosił dziwaczne imię Gracjan i utopił się mając trzynaście lat.

To było o świtaniu mojego życia, we wczesnym dzieciństwie. Ale i dzisiaj wywołuje ten podwójny zapach niewesołe myśli. Koniec ma jakieś tajemnicze związki z początkiem. Ton, dźwięk, woń jak echo odpowiadają z końca w koniec żywota. Zapach dzieciństwa odnajduje odpowiednik w zapachu starości, młodość odbija się w zielonym lustrze wieku dojrzałego. Taką jest w moim życiu historia tataraku".

 Nowelistyka Jarosława Iwaszkiewicza – sensualna, skupiona na analizie uczuć, nastawiona na rozpatrywanie człowieka w kategoriach czysto jednostkowego, osobowego losu…                                                                                                          Tadeusz Lubelski
                                                                                                             
              tatarak3  

Jarosław Iwaszkiewicz (1894 – 1980) – poeta, prozaik, dramatopisarz, eseista i tłumacz.

Powieściopisarz: Czerwone tarcze, Sława i chwała, Kochankowie z Marony;

Autor opowiadań: Panny z Wilka, Brzezina, Młyn nad Utratą;

Zbiory poezji: Mapa pogody, Warkocz jesieni, Ody olimpijskie.

 

FILM…

Andrzej Wajda, Tatarak

 tatarak4

 

– Musimy narwać tataraku. Jutro Zielone Święta. Trzeba umaić dom.

– A po co to, po co to majenie domów?tatarak5

– Koniec wiosny. Święto lata. Początek życia. Wszystko się budzi. Pachnie. Nie czujesz tego zapachu? Jak wszystko dyszy, paruje? To święto życia.

 

…ten moment nieuniknionej śmierci istnieje…

Andrzej Wajda (1926 – 2016)

 tatarak6

                                                            GENEZA FILMU     

Andrzej Wajda opowiada…

Opowiadanie Iwaszkiewicza

´  „Tatarak” to krótkie opowiadanie, co najwyżej materiał na film czterdziestominutowy i nie byłoby sensu sztucznie go wydłużać. Mógłbym zrealizować go dla telewizji, czego nie chciałem… Z kolei film przeznaczony dla kina musi trwać co najmniej dziewięćdziesiąt minut. Wydawałoby się więc, że nic prostszego niż połączyć „Tatarak” z innym opowiadaniem Iwaszkiewicza, ale kłopot w tym, że każde z nich jest skończonym arcydziełem, które nie potrzebuje nic ponad to, co samo wyraża. Trzeba było więc wymyślić historię, która współbrzmiałby z opowiadaniem Iwaszkiewicza. Chciałem zrymować „Tatarak” z opowieścią o aktorce, pokazać dwie kobiety: Martę i aktorkę, która wciela się w rolę Marty, postać prawdziwą…

 

Adaptacja opowiadania

      Zrealizowaliśmy najpierw tę część filmu, która była adaptacją Iwaszkiewicza, wierząc, że narzuci nam to sens opowieści o aktorce; zresztą gdy planowaliśmy kręcić Iwaszkiewiczowską część filmu, okazało się, że Edward Kłosiński choruje na raka. Przerwaliśmy więc przygotowania do czasu, kiedy Edward wyzdrowieje, bo nie traciliśmy nadziei, że wróci do zdrowia. Nie brałem pod uwagę, że może odejść, choćby z tej racji, że był ode mnie znacznie młodszy, ale śmierć zazwyczaj przychodzi nie wtedy, kiedy powinna. Choroba, a potem śmierć Edwarda zaciążyła nad całym filmem.

Opowiadanie Sándora Máraia Nagłe wezwanie

       Szukałem też w tym czasie jakiegoś opowiadania o lekarzu (bo u Iwaszkiewicza lekarzem jest mąż Marty – w tej roli zgodził się wystąpić Jan Englert), które można by zrymować z utworem Iwaszkiewicza. Szczęśliwym trafem na takie opowiadanie zwrócił mi uwagę Andrzej Szczeklik, u którego się leczę, a który oprócz tego, że jest lekarzem, jest również pisarzem. Dzięki niemu przeczytałem opowiadanie Sándora Máraia „Nagłe wezwanie”, które idealnie przylega do „Tataraku”, bo opowiada o kobiecie skazanej przez chorobę na rychłą i nieuniknioną śmierć, o czym wie tylko badający ją mąż – lekarz.

Krystyna Janda Zapiski ostatnie

      I nagle, kiedy już mieliśmy za sobą Iwaszkiewiczowską partię filmu, Krystyna wręczyła mi kilka stron swoich zapisków. Ich treścią była, jak ze zdumieniem przeczytałem, historia choroby, ostatnich dni i śmierci jej męża. (…) Poczułem się poruszony tymi zapiskami, czymś pięknym i ludzkim wydało mi się, że Edward umierał we własnym domu, że do końca była przy nim Krystyna. Nie wiedziałem jednak, po co Krystyna ofiarowała mi tak intymne zapiski: czy chce, abym po prostu wiedział, co się wydarzyło pomiędzy nią a Edwardem i jak przeżyła przy nim jego ostatnie chwile, czy też chce opowiedzieć o tym przed kamerą? Spytałem ją. Powiedziała: tak! Nie analizowałem motywów jej decyzji, ale potem zrozumiałem, że powód był jeden – chciała, by nasz film stał się hołdem dla Edwarda. I jest, bo „Tatarak” zadedykowaliśmy właśnie Jemu.

Źródło: http://www.dwutygodnik.com/artykul/49-aromat-smierci.html

ADAPTACJA

O KORESPONDENCJI LITERATURY I FILMU…

Wstęp

      Każdy tekst kultury, bez względu i ze względu  na swoją formą wyrażania treści, mówi odrębnym, autonomicznym, właściwym i specyficznym sobie kodem językowym. Innym tworzywem posługuje się literatura, innym malarstwo, czy teatr, a jeszcze innym film.  Celem i sensem działań adaptacyjnych jest przekazanie treści, idei, emocji, refleksji i wartości zawartych w tekście kultury, będącym pierwowzorem, za pomocą środków wyrazu tego tekstu kultury, który chce go zaadaptować, czyli przystosować  go poprzez przetworzenie i przystosowanie do swych formalnych wymogów.

tatarak7



 
Strategie adaptacyjne

Strategia 1. Filmowa kopia literackiego oryginału

         Ten typ adaptacji przez film dzieła literackiego, nazywany często ekranizacją, ma na celu wierne odwzorowanie literackiego świata przedstawionego przez pisarza/ dramaturga, czy poetę przez filmowego reżysera, który  w swej „filmowej wizji adaptacyjnej” tekstu literackiego czyni zeń odtwórczy drogowskaz. A zatem w tej strategii twórcy filmu są bardziej odtwórcami literatury niż jej modyfikatorami czy też kreatorami, czyniącymi z teksu literackiego jedynie przyczynek do artystycznej wizji wyrażonej poprzez filmowy obraz.

 

Strategia 2. Filmowa modyfikacja literackiego oryginału

     W tej strategii adaptacyjnej dzieła literackiego na dzieło filmowego reżyser wraz ze scenarzystami dokonuje świadomej ingerencji w tekst literacki, przeprowadzając w  jego zawartości treściowej zmiany, które z jednej strony zmierzają do kondensacji literackiego świata przedstawionego poprzez albo zupełne pominięcie nieistotnych, w jego rozumieniu, zdarzeń, wątków, bohaterów, itp., albo je skracając, zachowując w nich tylko esencje znaczeniową, która warunkuje odbiór przez widza filmu ze zrozumieniem. Z drugiej jednak strony wprowadza nowe, niewystępujące w pierwowzorze literackim elementy treściowe, tym samym wzbogacając wersję filmową –  wtórną w stosunku do wersji literackiej – pierwotnej.

 

Strategia 3. Filmowa twórcza kreacja literackiego oryginału

        Często zdarza się tak, że tekst literacki stanowi dla reżysera filmowego jedynie przyczynek, inspirację, artystyczną podpowiedź czy też sugestię dla opowiedzenia ze pomocą filmowych środków tego, co „ w duszy reżysera gra”, bo jest mu z jakichś względów bliskie, znajome, bo stanowi dla niego wewnętrzny imperatyw do podjęcia się artystycznego,  wizjonerskiego ukazania tematu/ problemu/ zagadnienia w sztuce filmowej i poprzez sztukę filmową. Wówczas filmowy reżyser jest artystą;  zainspirowany dziełem literackim, tworzy swoje autorskie, bardzo subiektywne, wolne od ograniczeń pierwowzoru literackiego dzieło filmowe, które jest jego autonomiczną artystyczną wypowiedzią, mającą swe źródło w tekście literackim.

ODBIÓR FILMU  (UKIERUNKOWANY)

Oglądając film, zwróć swą uwagę, proszę, szczególnie na:

´  Świat w filmie przedstawiony, czyli czasoprzestrzeń, bohaterów, zdarzenia…

´  Strukturę/ budowę filmu/zasadę kompozycyjną…

´  Strategię adaptacyjną oraz sposób jej realizacji…

´  Poetykę/ malarskość filmowego obrazu…

Przeżyj film poprzez jego emocjonalne doświadczenie i refleksyjność filmowego tematu.

Wzbudź w sobie i dla siebie autorefleksję, porównując podejmowane w filmie egzystencjalne i eschatologiczne zagadnienia/ problemy z tymi, które znasz z autopsji.

 

                                                             ABC FILMU  TATARAK

 

scenariusz i reżyseria:  Andrzej Wajda 

 

muzyka: Paweł Mykietyn

zdjęcia: Paweł Edelman
kostiumy: Magdalena Biedrzycka
dźwięk: Jacek Hamela
scenografia: Magdalena Dipont
montaż: Milena Fiedler
producent: Michał Kwieciński

obsada:
Krystyna Janda  -            Pani Marta/ Aktorka

Paweł Szajda     -            Boguś K.

Jan Englert        -            Doktor, mąż Marty

Jadwiga Jankowska - Cieślak   -  Przyjaciółka

Julia Pietrucha        -  Halinka

Roma Gąsiorowska - Gosposia

 

PO FILMIE O FILMIE…

ŚWIAT W FILMIE…

Filmowa czasoprzestrzeń…

 tatarak8

 

tatarak9

  (Sandomierz)

     … spędzam część lata (raczej późnej wiosny) w małym miasteczku Z., położonym nad wielką rzeką. Oprócz rzeki i łąk nadrzecznych, oprócz nadbrzeżnej wikliny, oprócz lekkiej konstrukcji mostu, który łączy dwa brzegi — w miasteczku nie ma dosłownie nic. Zakurzony rynek, parę domów i domków — owszem, jest dużo ogrodów i sadów, które są jedyną ozdobą osiedla.                                                         Jarosław Iwaszkiewicz, Tatarak

               tatarak10                                                                         

       Pani Marta nigdy nie bywa na „przystani". Tak się nazywa dość duży drewniany budynek, stojący w pewnym oddaleniu od rzeki. Składa się on z dwóch sal. W jednej z nich stoi bufet, gdzie sprzedają papierosy, piwo i znakomity tutejszy „płynny owoc" — gospodarczą podstawę tego pełnego sadów rejonu — a obok sal istnieje duży taras, a raczej drewniany pomost, na którym odbywają się tańce. Wszystko to stoi jak chatka na kurzej nóżce na wysokim podmurowaniu, które zabezpiecza „przystań" przed porwaniem przez wezbrane wody powodzi.  Ten taras właśnie jest największą atrakcją miasteczka Z.

                                                                                          Jarosław Iwaszkiewicz, Tatarak

 tatarak11

       Jedyną rzeczą, która miała w miasteczku jakiś charakter, była ta rzeka. Jej piękno mogło okupić kurz, brud i pospolitość małomiasteczkowych uliczek. Kiedy się schodziło nad wodę, zapominało się nie tylko o domach, ale i o ludziach. Szeroka i majestatyczna, płynęła rzeka wielkim łożyskiem, obrzeżona z  obu  stron zaroślami wiklin.  I  to  nawet, że  zaraz  z początkiem  lata wyłaniały się z szarawej wody mielizny, niby obłe grzbiety potworów, nie pozbawiało jej owego majestatu. Gdy się stało na brzegu, czuło się siłę i wartkość prądu, który po deszczach wzbierał pianą i szybko pokrywał wyłonione piaski. Widok rzeki był zbyt potężny i jakby nieludzki.                                              Jarosław Iwaszkiewicz, Tatarak

                                                                             tatarak12                  

 

       Kiedy pani Marta ze swoją przyjaciółką wyszły na wał, było olśniewające majowe popołudnie. Niebo było bezchmurne, a wierzby stały nieruchomo. Tylko białodrzewy szeleściły. Przyjaciółki szły w słońcu po miękko wygiętej linii wału. Po lewej stronie ku łąkom spadało zbocze niebieskie od niezapominajek, po prawej w kwitnących sadach stały domki ogrodników i błyszczały okna inspektów.

                                                                                             Jarosław Iwaszkiewicz, Tatarak

 

                 Filmowi bohaterowie…

 tatarak13

     Doktorowa M. — p. Marta — straciła w czasie okupacji dwóch synów i teraz jest zupełnie samotna. Mąż potwornie zapracowany. Oprócz szpitala ma olbrzymią praktykę wokół miasteczka. […] pani Marta odczuwa bardzo swoje opuszczenie. Parę tygodni mojego pobytu w miasteczku Z. nie może zaradzić jej uczuciu zbędności istnienia. Trzeba zresztą dodać, że pani Marta nigdy nie narzeka, nie daje wyrazu swoim uczuciom. Pilnie zajmuje się domem, przyjmuje telefony, zapisuje pacjentów i stara się, aby zziajany doktor przychodząc do domu zastawał ład, spokój i zewnętrzny wygląd mieszkania doprowadzony do najwyższego porządku.                                                                          Jarosław Iwaszkiewicz, Tatarak

 

     tatarak14                                                   

          Pani Marta już wiedziała, jak się nazywa i co robi: był to Bogusław K. i pracował od dość dawna, choć miał może dwadzieścia pięć lat zaledwie, w zarządzie wodnym. […] Pani Marta z przyjemnością skonstatowała, że głos ma niski i bardzo uroczy. Było bardzo gorąco i Boguś miał na sobie tylko sportową koszulkę. Miał piękne ramiona — ale twarz z załamanym nosem z bliska zdawała się bardzo brzydka, a nawet dzika. Pani Marta przyglądała się uważnie Bogusiowi.

                                                                                                Jarosław Iwaszkiewicz, Tatarak

STRUKTURA FILMU…

Film w filmie i … życie w filmie

Wyznaczanie nowych perspektyw sztuki filmowej

        „Ktoś komuś coś opowia­da” – to figura narracji wykorzystana zarówno w opowiadaniu Jarosła­wa Iwaszkiewicza, jak i w filmie Andrzeja Waj­dy. „Opowiadam, więc jestem kimś oddzielonym od świata, którego treści symboliczne odtwarzam czy kreuję. Jestem gdzie indziej i kiedy indziej (…)”. Opowiadający zyskuje swoisty dystans, sytuując się na zewnątrz opowieści.      
                                                                                                           
Anna Kramek-Klicka
Źródło: http://publica.pl/media/archiwum/Pages_from_196-28.pdf

 

 tatarak15

 

      tatarak15   

 

     I tak: Jarosław Iwaszkiewicz opowiada historię opowiedzianą mu przez bohaterkę opowiadania, Andrzej Wajda opowiada widzom hi­storię filmową, pełną aluzji do swych wcześniejszych obrazów (m.in. „Pokolenie”, „Kanał”, „Popiół i diament”)…       
                                                                                                         Anna Kramek-Klicka

 

Źródło: http://publica.pl/media/archiwum/Pages_from_196-28.pdf

tatarak17

Krystyna Janda opowiada swój osobisty dramat, który stał się najważniejszą częścią filmu. Oto bo­wiem prawdziwe życie wkradło się do rzeczywistości filmowej, śmierć męża aktorki, Edwarda Kłosińskie­go (miał on być operatorem „Tataraku”), przerwała zdjęcia.

                                                                                                             Anna Kramek-Klicka

Źródło: http://publica.pl/media/archiwum/Pages_from_196-28.pdf

 tatarak18

                Jednocześnie reżyser i aktorka pozostają w środ­ku filmu; grając samych siebie, nadają pożądany dystans opowieści o umieraniu. To ona sprawia, że Krystyna Janda gra Krystynę Jandę wygłaszającą mo­nolog o śmierci, a Andrzej Wajda gra rolę reżysera, który kręcąc film, nie boi się podjąć ryzyka, jakim jest przywoływanie w różnorodnej formie tematów i motywów z całej swojej twórczości.                              Anna Kramek-Klicka

Źródło: http://publica.pl/media/archiwum/Pages_from_196-28.pdf

 

 tatarak19

       tatarak20

  Wajda ukazuje film w trakcie tworzenia, rodzenia się koncepcji; znosząc lub zawie­szając granice między konwencją artystyczną a ży­ciem, film staje się dialogiem i opowieścią o samych twórcach. Dedykowany Edwardowi Kłosińskiemu jest tworzoną z osobna opowieścią reżysera, aktorki, ope­ratora i całej ekipy, , ale obrazuje też charakterystyczną dla Wajdy metodę pracy – film rodzi się na planie, nigdy nie wiadomo, które sceny ostatecznie zostaną wykorzystane w chwili montażu.                                Anna Kramek-Klicka

Źródło: http://publica.pl/media/archiwum/Pages_from_196-28.pdf

 tatarak21

 tatarak22

       I tak reżyser zdecydował się włączyć do filmu nie tylko monolog Krystyny Jandy, ale także nieobecny czy też ledwie zasygnalizowany u Iwaszkiewicza dramat męża pani Marty (Jan En­glert), zapracowanego lekarza, który jako pierwszy, podczas przeprowadzonego przez siebie badania lekarskiego, dowiaduje się o śmiertelnej chorobie żony. Wątek ten zaczerpnięty został z opowiadania Sandora Marai „Nagłe wezwanie” i stanowi doskonałe uzupełnienie zarówno prozy Iwaszkiewicza, jak i fil­mowej historii.       Anna Kramek-Klicka

Źródło: http://publica.pl/media/archiwum/Pages_from_196-28.pdf

STRATEGIA ADAPTACYJNA…

Strategia 3

Filmowa twórcza kreacja literackiego oryginału

       Film Andrzeja Wajdy Tatarak (2009 r.) stanowi bardzo swobodną, zarówno treściowo, jak i artystycznie adaptację opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza pod tym samym tytułem, będąc zarazem kompilacją trzech tekstów literackich, które zostały przez reżysera zaadaptowane do jego wizji filmu.

 

ESTETYKA…

tatarak23 

 

               …autotematyczność podkreśla umowność filmowej konwencji, równoległość prowadzonych wątków – poziomów narracji. Wprowadzeniem do takich odczytań jest już sam plakat filmowy: zdjęcie Jandy w wystudiowanej pozie przypominającej samotną kobietę w pokoju hotelowym z obrazu "Morning sun"  Edwarda Hoppera. Inne są tylko kolory – dominują Iwaszkiewiczowskie odcienie zieleni. Pokój hotelowy staje się tym samym sceną otwierającą monolog, monodram aktorki, która za chwilę wcieli się w rolę pani Marty, bohaterki opowiadania Iwaszkiewicza.                                          Anna Kramek-Klicka

Źródło: http://publica.pl/media/archiwum/Pages_from_196-28.pdf

tatarak24

 

          Szary pokój, łóżko przykryte czarną kapą, okna z widokiem na podwórze i kobieta w żałobie. W dekoracjach rodem z obrazu Edwarda Hoppera Krystyna Janda rozpoczyna przerażająco szczery monolog, w którym krok po kroku opisuje, jak jej mąż, operator Edward Kłosiński, umierał na raka.                                         Magdalena Michalska

Źródło: http://kultura.dziennik.pl/artykuly/87058,poruszajaca-spowiedz-krystyny-jandy.html

                                                                           *---- *
* Film o filmie? O aktorce i reżyserze? Z Iwaszkiewiczowskim obrazem śmierci w tle?

* Andrzej Wajda:
- Było jeszcze jedno źródło inspiracji: Edward Hopper. Nie ma drugiego malarza, który by stworzył tak przejmujące obrazy samotności. Poprosiłem scenografkę Magdę Dipont, żeby wybudowała dekorację pokoju hotelowego według jego obrazu. Paweł Edelman powiedział: postawimy kamerę w jednym miejscu - niech stoi. Wobec Krystyny Jandy nie miałem żadnych wymagań. Prosiłem tylko: niech uzna ten pokój za miejsce swego zwierzenia.

Źródło:http://wyborcza.pl/1,75410,6248757,Wajda__Janda__Ucieczka_z_planu_filmowego

 

Edward Hopper

Malarz samotności, porażającej, ostatecznej…

http://wizualizacjasztuki.umcs.lublin.pl/post5/

 

       Mamy tu do czynienia z nawiązaniem do długiego cyklu obrazów amerykańskiego malarza Edwarda Hoppera przedstawiających samotnych ludzi we wnętrzach: w mieszkaniach, barach, pokojach hotelowych; pierwsza sekwencja filmu stanowi oczywistą aluzję do obrazu „Kobieta w słońcu” z 1961 roku, ukazującego nagą postać kobiecą w pustym, ogołoconym ze sprzętów (poza łóżkiem i obrazem na ścianie) wnętrzu. Tam, na obrazie pozbawionym słów, śmierć była jednym z wielu możliwych tematów; w „Tataraku” staje się głównym.                                                                                       Tadeusz Lubelski

Źródło: „Kino” 2009, nr 4

 

Andrzej Wajda

Reżyser z malarską wyobraźnią

 

 tatarak25

PSYCHOTANATOLOGIA…

Tanatopsychologia

Umiejętność/ dar/ sztuka mówienia/ rozmawiania  o śmierci i umieraniu

*-------------*

* O czym dla pani jest opowiadanie „Tatarak” Jarosława Iwaszkiewicza?

* Krystyna Janda:
 Dla mnie od początku to było opowiadanie o śmierci. Tym boleśniejszej, że w opowiadaniu Iwaszkiewicza powtarzają się śmierci młodych ludzi, synów pani Marty, wreszcie 20-letniego Bogusia, co na mnie robiło wrażenie przy lekturze… Andrzej Wajda patrzył jakby jaśniej na tę historię. Dla niego była ona tajemnicza, piękna, skomplikowana, zanurzona w przyrodzie, w krajobrazie, w milczeniu. Mówił o przemijaniu, żalu, że odchodzi młodość…

Źródło: http://krystynajanda.pl/dorobek/tak-latwo-sie-umiera-wywiad-polityka/

Krystyna Janda Zapiski ostatnie

* Nie potrafię myśleć o „Tataraku”/ tataraku osobno od niego. Śmierć krąży nad tym tekstem. Między innymi dlatego, że jego nie ma.

* Kochałam go… Kochałam go na śmierć i życie od momentu, kiedy zrozumiałam, kim jest i … jaki jest. Zawsze było dobrze. Wiedzieliśmy, że mamy siebie. On ma mnie i ja mam jego, cokolwiek by się nie stało. Cokolwiek by się zdarzyło…

* O czym jest film „Tatarak”? O czym jest opowiadanie Iwaszkiewicza? Bo przecież nie o trywialnym romansie pani doktorowej z młodym chłopakiem, który nagle zrządzeniem fatalnego losu ginie, topi się. To jest o czymś dużo ważniejszym. O tym, co tak trudno nazwać. Właśnie wtedy warto robić film, kiedy nie da się czegoś zapisać ani opowiedzieć słowami. A jedno spojrzenie może to wyrazić. To coś nie nazwane lub trudne do nazwania. Prawda?

Źródło:http://wyborcza.pl/1,75410,6248757,Wajda__Janda__Ucieczka_z_planu_filmowego.html

 

TEMAT SPOTKANIA…

     O zapachu tataraku i aromacie śmierci w filmie Andrzeja Wajdy Tatarak.