"Powstanie warszawskie". Wtajemniczenie 17

Wtajemniczenie siedemnaste…

POWSTANIE WARSZAWSKIE   według  pomysłu Jana Komasy

Opracował Mariusz Widawski

powstawarsz1

Miasto ruin
– polski krótkometrażowy film animowany z 2010 roku w reżyserii Damiana Nenowa w 3ds max  przedstawia zburzoną i wyludnioną Warszawę z perspektywy lotu „Liberatora” wiosną 1945. Obraz był reklamowany w mediach jako pierwsza na świecie cyfrowa rekonstrukcja zniszczonego miasta.                  Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Miasto_ruin

HISTORIA… 

powstawarsz2

POWSTANIE WARSZAWSKIE `44           1 SIERPNIA – 3 PAŹDZIERNIKA

 

powstawarsz3

 

powstawarsz4

Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego, producent i współautor filmu                           Powstanie Warszawskie

Zrobiliśmy coś, czego nikt przed nami nie robił. Film w całości zmontowany jest
z  fragmentów kronik kręconych w Powstaniu, z których ułożyliśmy opowieść, dodając kolor
 i dźwięk. To połączenie fabuły i dokumentu nie miało nawet nazwy jako gatunek filmu. Zdecydowaliśmy się na: „dramat wojenny non-fiction”.
  
Źródło:http://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,15934546,Jan_Oldakowski__Tak_wlasnie_wygladalo_Powstanie.html

KRONIKI I KRONIKARZE   POWSTANIA WARSZAWSKIEGO

        Pomagamy, ale inaczej…

Najlepsi polscy filmowcy w służbie powstaniu. Pracownicy Biura i Informacji Propagandy.

Bo my jesteśmy narzędziem, a nie tematem…

Walczysz… kamerą….

              Jesteśmy w samym środku. To jest sens!    (z filmu)

 

Jan Ołdakowski

Jak zaczęła się praca przy filmie?
- Szukaliśmy kronik kręconych przez ekipę Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK [w skrócie BIP]. Szukaliśmy w Warszawie i w Londynie, bo mieliśmy informację, że Jan Nowak-Jeziorański wywiózł tam komplet taśm. Miał być nimi owinięty i zagipsowany, żeby wyglądało na wybity bark.

Były w Warszawie.
- W zasobach Filmoteki Narodowej. Gdy Powstanie upadało, taśmy ukryto. Materiały Seweryna Kruszyńskiego i Jerzego Gabryelskiego schowane były w szybach wentylacyjnych laboratorium Falanga przy Dobrej. Potem trafiły do Fundacji Kościuszkowskiej w Nowym Jorku, część wykorzystano w filmie „Ostatnie dni Warszawy”. Stefan Bagiński ukrył swoje w domu przy Złotej. Większość materiałów BIP-u zakopano w piwnicy warsztatów przy Wilanowskiej. W 1946 r. odbył się
 w Warszawie pokaz z udziałem filmowców i bezpieki, która zarekwirowała te filmy.                            Od 1956 r. leżały w archiwum Wytwórni Filmów Dokumentalnych, a ponieważ były na łatwopalnej taśmie nitrowej, zrobiono kontrnegatyw, czyli kopię 1:1. Przez wiele lat z tych kronik powstał tylko jeden film dokumentalny i nikt z nich nie korzystał.

Co wiadomo o ekipie filmowej BIP-u?
- Liczyła 14 osób. Kierował nią Antoni Bohdziewicz „Wiktor”', który reżyserował już przed wojną,
a po wojnie współtworzył Polską Szkołę Filmową. On też szkolił powstańczych operatorów. Działali głównie w Śródmieściu Północnym, na Powiślu i w Śródmieściu Południowym, w rejonie Marszałkowskiej i placu Trzech Krzyży. Jest też trochę materiału z Woli i Czerniakowa.
Kamery były wspólne, tylko zdjęcia z Mokotowa wykonał na pewno Roman Banach, jedyny operator BIP-u w tej dzielnicy. Operatorzy mieli małe kamery, ale najlepsze zdjęcia robili dużym aparatem na statywie. Rejestrował obraz na 36-milimetrowej taśmie, na takiej samej w Hollywood nakręcono „Przeminęło z wiatrem”. Były to jednak dość nieruchawe urządzenia, trudne w obsłudze.
Sporo kadrów wyszło nieostrych, ale operatorzy zrobili świetny dokument. Nikt już nie żyje.
Ostatni - Stanisław Bala - zmarł kilka miesięcy temu w USA.

Dla kogo robili te filmy?
- Sens kronik był inny niż np. działalność powstańczego radia Błyskawica, które informowało świat o sytuacji w Warszawie. Ekipa BIP-u miała laboratorium, gdzie filmy były wywoływane, a potem montowane, żeby jak najszybciej pokazać je warszawiakom w kinie Palladium przy Złotej.
W sierpniu 1944 r. wyświetlono trzy zmontowane kroniki zatytułowane „Warszawa walczy”.
2 września odbył się w Palladium ostatni pokaz, choć jeszcze niezmontowanych materiałów. Pozostałych taśm już nie wywołano.

Źródło:http://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,15934546,Jan_Oldakowski__Tak_wlasnie_wygladalo_Powstanie.html

POMYSŁ NA FILM

        „Powstanie Warszawskie” to film, który został zmontowany z pokolorowanych
i udźwiękowionych
(kwestie wygłaszane przez sfilmowane postaci zostały odczytane
z ruchów ich warg) kronik z powstania. Żeby nadać wielowątkowym zapisom dramaturgiczną spójność, twórcy zastosowali prosty zabieg: przez cały film słyszymy z offu rozmowę dwóch braci - starszego Karola i młodszego Witka granych przez aktorów, którzy rzekomo kręcą te oglądane przez widza materiały. W ekipie operatorów powstańczych rzeczywiście byli bracia - Ryszard i Edward Szope, ale Karol i Witek to postaci fikcyjne.                      
Jacek Szczerba
Źródło: wyborcza.pl/alehistoria/1,121681,15892208,Powstanczy_kamerzysci.html

 

Jan Komasa  reżyser filmowy

- … poproszono mnie o wymyślenie sposobu, by dokument przeobraził się w kino. Dramat wojenny non fiction.

Powstało coś w rodzaju found footage, kina korzystającego z gotowych materiałów filmowych.

- Słyszysz głosy, widzisz twarze. Powstanie Warszawskie wygląda jak kolorowy dokument z powstania znaleziony po latach.

Pomysł wywrotowy.

- Z ponad pięciu godzin materiału wybraliśmy półtorej. Nasz found footage rządził się jedną zasadą: bohaterami Powstania Warszawskiego są ludzie z kamerą. Przeczytałem wszystko na ich temat, a chociaż tych dokumentów ocalało niewiele, wyłania się z nich obraz odważnych i utalentowanych reporterów wojennych. (…) Operatorzy powstańczy biegali z kamerą po mieście, rejestrowali każdy moment. To, co wówczas nakręcili, jest szalenie współczesne, dotkliwe.

Totalne cinéma vérité.

- Trzonem mojego pomysłu na fabułę była opowieść o dwóch braciach, operatorach, którzy dokumentowali rzeczywistość powstańczą. Bohaterowie mieli zresztą autentyczne pierwowzory. Oparliśmy się na historii braci Szope, którzy nawet pojawiają się w filmie w jednym z ujęć. Bracia wierzą, że powstanie się skończy, że będą wolni i wrócą do przedwojennego świata kina, ale by dobrze zaistnieć w tym świecie, realizują film o wojnie, jakiego wcześniej nie było.

ODBIÓR FILMU  (UKIERUNKOWANY)

Perspektywy odbiorcze filmu

´  FILM JAKO TEKST HISTORYCZNY/ ŹRODŁO HISTORYCZNE

´  FILM JAKO EKSPERYMENTALNE DZIEŁO SZTUKI

´  FILM W KORESPONDENCJI Z LITERATURĄ

´  PERCEPCJA POWSTANIA WARSZAWSKIEGO:

  1. Bohaterstwo powstańców
  2. Gehenna ludności cywilnej

 

ABC FILMU  POWSTANIE WARSZAWSKIE

Film fabularny

Rok produkcji: 2014

Gatunek: dokumentalny - fabularyzowany

Produkcja: Polska

Premiera: 5 września  2014 r.

Dane techniczne: Barwny. 83 min.

Język: polski, niemiecki

Reżyseria: Jan Komasa  (pomysł na fabułę)

Scenariusz: Joanna Pawluśkiewicz, Jan Ołdakowski, Piotr C. Śliwowski

Koloryzacja: Piotr Sobociński Jr

Dźwięk: Bartosz Putkiewicz

Muzyka: Bartosz Chajdecki

Montaż: Joanna Brühl

Obsada dubbingu: Michał Żurawski (Karol), Maciej Nawrocki (Witek),

       Mirosław Zbrojewicz (Prezes), Agnieszka Kunikowska (Joanna), Ewa   

       Kania-Grochowska (matka)

A trzeba było pokazać. Jak inaczej będą wiedzieli, jakie było to powstanie. Jest film. Wszyscy będą oglądali i zobaczą, jak było naprawdę.    (z filmu)

 

powstawarsz5

powstawarsz6

POFILMOWE   DOZNANIA, REFLEKSJE …

FILM JAKO TEKST HISTORYCZNY

´  Ten film nie jest historią powstania. Nie pokazuje jego uwarunkowań, nie wyciąga wniosków, nie służy żadnym politycznym kalkulacjom. Nie trzyma się też ściśle chronologii. Zostajemy wrzuceni w środek wydarzeń filmowanych w biegu. Czujemy ich bezwład. Nieopatrznie uruchomiona, rozpędzona machina wojenna, już nie do zatrzymania, wciąga całe miasto w grę wojenną, w istocie samobójczą, która doprowadza do tego, przed czym powstanie miało Warszawę uchronić (plany zburzenia miasta hitlerowcy mieli już wcześniej).
                                                                                                                      Tadeusz Sobolewski  
Źródło:http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,129155,15928103,Film__Powstanie_Warszawskie___realnosc_nie_do_wytrzymania.html

POWSTANIE ZWYKŁYCH LUDZI

Po wyjściu z kina trudno jednak pozbyć się obrazu gehenny ludności cywilnej.

- Cywile, co widać w filmie, byli ważnym elementem wspierającym powstańców. Powstanie nie było tylko inicjatywą wojskową, ale miniaturowym państwem, w którym ktoś gotował zupę, ktoś piekł chleb, ktoś dostarczał wodę, sprzątał ulice itd. Piękna polska samoorganizacja. Ci ludzie mieli poczucie wspólnoty. Entuzjazm dopiero później ustąpił miejsca cierpieniu. Kiedy zaczynaliśmy budowę muzeum, było dużo więcej informacji o stronie militarnej Powstania, a mniej o losie ludności cywilnej. Żeby coś pokazać, trzeba to najpierw zbadać, opracować.     Jan Ołdakowski
Źródło:http://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,15934546,Jan_Oldakowski__Tak_wlasnie_wygladalo_Powstanie.html

Ten film (…) ukazuje realność, która jest n i e d o w y t r z y m a n i a.
W obrazach jak z sennego koszmaru udosłownia się
to, co mówił Białoszewski: Warszawa „się zdradziła”, „sypnęła”, „wkopała”. Nie pozostaje nic innego, jak zadomowić się w tym niemożliwym życiu „na tle możliwości śmierci”, w sytuacji, która, zdawałoby się, gorsza już być nie może, a jednak wciąż się pogarsza. Jeszcze dzień, drugi, jeszcze tydzień, miesiąc, dwa miesiące - aż tyle trzeba było czekać na koniec beznadziejnej walki.
      Tadeusz Sobolewski
Źródło:http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,129155,15928103,Film__Powstanie_Warszawskie___realnosc_nie_do_wytrzymania.html


Niepotrzebnie mędrkuję. Inni już zrobili to za mnie. I historie, i wnioski z tego. I ogłosili… To mówię od siebie laika. I od innych. Też laików. O tyle wolno nam to mówić, bo tam byliśmy: laicy z nielaikami. Wszyscy jedni skazani na jedną historię.
 Miron Białoszewski, Pamiętnik
z Powstania Warszawskiego

 

FILM JAKO EKSPERYMENTALNE DZIEŁO SZTUKI

Skąd pomysł pokolorowania kadrów sprzed 70 lat?
- Pojawił się dawno, kiedy odkryłem coś u swoich dzieci. Widząc stare fotografie, uważały, że ich babcia jako mała dziewczynka nie miała innych kolorów, tylko czarny i biały, podobnie jak otaczający ją świat. Rysując sceny z Powstania Warszawskiego, używały wyłącznie czarnych kredek. Radziłem się nawet psychologów, powiedzieli, że dzieci nie rozumieją, że to nośnik na starych zdjęciach jest wadliwy, a nie rzeczywistość. W wersji monochromatycznej odbierają ją zresztą jako mniej interesującą. To podsunęło mi pomysł kolorowania zdjęć.

Na początku były to pojedyncze fotografie?
- Dziesięć lat temu kupiliśmy od siostry Eugeniusza Lokajskiego kolekcję jego zdjęć z Powstania. 32 pokolorowaliśmy i powiesiliśmy na murze muzeum. Nagle nabrały życia, ich percepcja była zupełnie inna niż czarno-białych kadrów. Powiedzieliśmy sobie wtedy z Piotrem Śliwowskim [szefem działu historycznego Muzeum Powstania Warszawskiego], że można to samo zrobić z filmem. Różnica jest tylko w nakładzie pracy. Tu 32 klatki - w filmie 150 tys.

Jak dobierano kolory?
- Konkurs na firmę, która oczyści i pokoloruje kadry, wygrało Studio Produkcyjne ''Orka''. To proces łączący pracę ręczną z programem komputerowym z Hollywood, który podpowiadał kolory, a następnie sprawdzali je historycy oraz konsultanci do spraw urbanistyki i architektury, broni i uzbrojenia. Do studia przynieśliśmy mundury, damskie buciki, kapelusik albo męską marynarkę, żeby zobaczyć, jak wyglądała wtedy pepitka. Analizowaliśmy kolorowe zdjęcia, które w czasie okupacji robili w Warszawie Niemcy. Tam, gdzie nie mieliśmy żadnych informacji, np. jaką barwę miała elewacja kamienicy, musieliśmy oprzeć się na tym, co mówili historycy i podpowiadał komputer, ale on kolor szary z czarno-białego zdjęcia odczytuje na różne sposoby. Trzeba wtedy dokonać wyboru.

Źródło: http://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,15934546,Jan_Oldakowski__Tak_wlasnie_wygladalo_Powstanie.html

Udźwiękowienie filmu

Dużo pracy było przy udźwiękowieniu filmu?
- Reżyser dźwięku Bartosz Putkiewicz spędził setki godzin na oddaniu odgłosów miasta.
Są sceny, w których nagrywani coś mówią. Problem w tym, że wypowiadają najczęściej tylko kawałek zdania i nie wiadomo, w jakim kontekście. Kiedy ktoś je zupę i mówi: „Dobra”, to można łatwo się domyślić, jakie pytanie padło. Ale gdy operator Stanisław Bala, stojąc nad basenem przeciwpożarowym na pl. Napoleona, mówi: „Powoli”, to tylko możemy podejrzewać, że kolega, który go filmuje, krzyczy: „Rozbieraj się przed kamerą i wskakuj!”. Są też trudniejsze kawałki, dlatego prosiliśmy o pomoc najlepszego w Polsce biegłego sądowego odczytującego słowa z ruchu warg - Michała Łacha. Filmy nagrywano wtedy trochę szybciej. Musieliśmy skorygować ich prędkość, a przez to wypowiadane słowa nagrać wolniej.

 

Estetyka/ gatunek filmu

* Kino typu found footage - stwarzanie nowej całości na bazie gotowych materiałów.

*  Połączenie archiwaliów z technologią.

*  Obraz Powstania poddany interpretacji audiowizualnej.

*  Dokument udający fabułę.

*  Dramat non fiction o Powstaniu.

Anna Świrszczyńska, Ostatnie polskie powstanie

Opłakujemy godzinę

kiedy się wszystko zaczęło,

kiedy padł pierwszy strzał.

Opłakujemy sześćdziesiąt trzy dni

i sześćdziesiąt trzy noce

walki. I godzinę

kiedy się wszystko skończyło. 

Kiedy na miejsce, gdzie żyło milion ludzi,

Przyszła pustka po milionie ludzi.

 

TEMAT SPOTKANIA

Kiedy na miejsce, gdzie żyło milion ludzi,

Przyszła pustka po milionie ludzi.

 (Anna Świrczyńska, Ostatnie polskie powstanie)

     Powstanie Warszawskie nieznane, choć znane… O eksperymentalnej formie fabularyzowanego
     dokumentu, czyli filmowe found footage.
     Film Powstanie Warszawskie według  pomysłu Jana Komasy.